• Wpisów: 4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:24
  • Licznik odwiedzin: 346 / 2398 dni
 
nataliasmajl
 
Rozdział I.
Jak zwykle chłopaki z One Direction zaspani wstali i poszli umyć zęby. Niall uczywiście przed umyciem zębów zjadł wielką paczkę chipsów, a następnie próbował wydobywać resztki z zębów, co obrzydzało chłopaków. Po umyciu zębów zeszli po długich schodach do salonu. Lou dla odmiany zjechał po złotej poręczy zapominając, że na samym końcu ''zjeżdzalni'' było ostre zakończenie w kształcie lwa. Niall, Zayn, Harry i Liam nic mu nie powiedzieli, ponieważ byli ciekawi finishu. Jak się domyślali, Louis mocno uderzył się w czułe miejsce. Chłopcy wpadli w niepohamowany śmiech.
- Uszkodziłeś sobie coś?- spytał Liam pełny śmiechu.
= Ty weź sie tak nie śmiej, bo się zapowietrzysz.- Odrzekł skinając się z bólu. Podparł się o Harry'ego i poszli usiąść na kanapę, a za nimi Zayn, Niall i Liam. Wszyscy usiedli, A Liam syknął.
- Ci ci?- spytał zaniepokojony Zayn.
- Zapowietrzyłem się.- lekko się uśmiechnął opierając się o kanapę.
Lou zaczął się głośno śmiać. Przyszedł menadżer 1D, Bruce.
- Zagracie w Londynie dla prezydenta. Sądzę, ze nawet jego rozruszacie.- Roześmiał się po czym poklepnął Harry'ego po ramieniu. Niall i Zayn przybili piątkę. Do pokoju weszła Emily, przyjaciółka Niall'a.
- No to jak Niall, kiedy wybierzemy się na wielką, tłustą pizzę?- Powiedziała uśmiechając się, po czym stanęła przed chłopakami krzyżując ręce.
- Oj nie wiem, niedługo jadę do Londynu.- powiedział robiąc krzywą minę.
- Na pewno znajdziesz czas. A ty, Lou chciałbyś z nami iść i resztą?- Mrugnęła okiem do Louis'a uśmiechając się szeroko.
- Noo tak, oczywiscie. Prawda, Niall?- spojrzał na nieg, po czym go szturchnął.
- No dobra, może za pół godziny?- zaproponował Niall.
- Dob...- zanim Emily zdążyła dokończyć wtrącił się Lou.
- Oczywiście! Będziemy sie bawić świetnie prawda, chłopacy?- spojrzał na chłopaków, następnie na dziewczynę.
- Ale chłopacy nie mogą za pół godziny.- Powiedział twardo Bruce.
- Jak nie możemy, jak możemy?- spytał się Zayn marszcząc czoło.
- Z resztą z tego co wiem to ty zajmujesz się tylko naszymi pieniędzmi.= pokręcił głową Harry.
- I ząrciem..- Wtrącił Niall.
- I trasmi koncertowymi..- mówi Lou.
- Tak, wiem. Ale dbam też o wasze bezpieczeństwo, prawda?- wbrew mowy chłopców menadżer dalej negocjuje.
- W zasadzie, ale też chyba nie zamkniesz nas w tej willi?!- spytałmoburzony Liam.
- Jeżeli będzie trzeba, to tak.
Chłopcy wstali z kanapy i weszli na schody.
- ALe chłopacy... Pizza poczeka. Może byc też tak, ze przecież możemy zjeść pizzę tu. Chyba, ze waszemu ''tatusiowi'' to przeszkadza, hmm?- Emily spojrzała na Bruce'a, a następnie na Zayn'a.
- No dobrze, ale ma być cicho. Zamówię wam pizzę, jaką chcecie?
- Jednak potrafisz być miły.- powiedział ze zdumieniem Harry.
- Nie prawda, ale zawsze chciałem mieć synów.- spojrzał na Emily.
Emily zawstydzona zakryła sie Niall'em.
****** Wieczór ******
Chłopacy siedzą w salonie. Do drzwi dzwoni Emily.
- Ja otworzę!- WYkrzyknął Louis skakając z kanapy. Podbiegł do drzwi obciągając sweterek.
- Cześć! - Powiedział lekko skrępowany.
- No siema. Co ty taki...- spojrzała na Niego.
= Jaki? - zmarszczył czoło.
- Eee.. poważny?- zaśmiała się.
- Zdaje ci się.
Uśmiechnęli się do Siebie. Zapanowała Cisza.
- No więc..może mnie wpuścisz?- powiedziała śmiejąc się i jednocześnie zawijając kosmyk włosów za ucho.
Lou półprzytomny spojrzał na nią przymrużając oczy. Szybko sie otrząsnął.
- Wybacz. Wchodź.
Podeszli do kanapy. Wstał Niall.
- No coś długo wam zeszło to witanie się.- zaśmiał się.
- No widzisz. Nasz Lou jest chyba zaspany.- Emily poczochrała jego włosy.- Jemy?
Wszyscy sięgnęli po kawałki pizzy.

Mówcie jak bd nudne lub coś, proszę : )

Nie możesz dodać komentarza.