• Wpisów: 4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:24
  • Licznik odwiedzin: 346 / 2398 dni
 
nataliasmajl
 
Rozdział II.
Wszyscy zajadają się pyszną pizzą, a zauroczony Louis wpatrywał się w piękną Emily. Świetny nastrój zepsuł Bruce.
- No dobrze dzieciaki, pora spać do łóżek.
- A Emily może spać tu na kanapie?- Niall spojrzał na menadżera.
- Bez problemu. Ale taka mała rada, Emily.- usiadł obok ich.
- Słucham?- spytała się patrząc na chłopaków.
- Nie śpij blisko Niall'a, jeżeli chłopcy mają zamiar spać z Tobą. On straszne gazy ma.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Chłopcy będą spać u góry.- Emily zapewniła menadżera uśmiechając się.
Wszyscy poszli do swoich łóżek. Bruce dał koc dziewczynie, po czym rozłożyła go na kanapie. Światła zgasły. Gdy Emily prawie zasnęła zasnęła usłyszała nagle trzask. Wystraszyła się. To był Louis schodzący po schodach.
- Lou?!- spytała przerażona patrząc na chłopaka.
- Nie no skąd. Święty Mikołaj.
Zaśmiali się do siebie.
- Co ty tu tak właściwie robisz?!- wicho wyszeptała, gdy Louis usiadł na podłodze przed nią.
- Przyszedłem... się popatrzeć.- wyszczerzył się.
- Na co?
- Chyba na ogo.- uśmiechnął się wesoło.
- Haha. Głupek no.- wstała i podparła się o kanapę.- Siadaj.
Louis usiadł na kanapie obok niej. Z powodu zgaszonego światła ledwo co siebie widzieli.
- I co teraz? Za dobrze to mnie nie zobaczysz, lepiej przyjdź jutro.
- Jutro rano nie mogę. - syknął.
- Dlaczego?- spojrzała na Niego, a potem przed siebie.
- Bo bym nie mógł zrobic tego..
Louis się do niej przybliżył, po czym delikatnie ją pocałował! Emily po pocałunku dotknęła swoich ust i szeroko rozszerzyła oczy.
- Wiesz może lepiej będzie, jak pójdziesz spać.
- Dlaczego?- odsunął się od niej.
-Bo nas ktoś zobaczy?! I musisz się wyspać.- delikatnie się uśmiechnęła.
- Wolałbym z Tobą..
- Dobranoc, Lou.- zagryzła dolne wargi.
Louis wstał i poszedł na górę. Obok jego pokoju stali chłopacy.
- Co robiłeś?- spytał zaciekawiony Liam.
- Eee. myłem zęby.- wyszczerzył się.
- O tej godzinie?! Pokaż!- krzyknął Harry, po czym zaczął świecić latarką w jego zęby.
- Faktycznie, czyste.- powiedział Zayn.
- Nie takie, jak moje. - rozczarował się Niall.
Zayn lekko go objął udając, że szlocha. Lou odetchnął z ulgą.

Nie możesz dodać komentarza.